Opel Astra G OPC

by Admin
2 minut

Zaprezentowana podczas wrześniowego salonu samochodowego w 1997 roku Astra drugiej generacji, od samego początku nie sprawiała wrażenia auta wyjątkowego. To zwykły kompakt o stonowanej stylistyce, przeciętny praktycznie pod każdym względem. Ale czy auto, które do dziś spotykasz w drodze do pracy przynajmniej kilkakrotnie, może okazać się czymś więcej, aniżeli zwykłym środkiem transportu? 

Opel Performance Center Firma założona w 1999 roku, od początku zajmuje się tuningowaniem samochodów marki Opel. W tym samym roku na warsztat wzięli aktualną Astrę i poddali ją paru modyfikacjom. W skrócie, zamontowany został wolnossący silnik benzynowy o oznaczeniu X20XER, generujący 160 koni mechanicznych oraz 188 Nm momentu obrotowego. Dodatkowe odchudzenie karoserii o 50 kg w połączeniu z relatywnie mocną jednostką, porównywalną mocą z ówczesnym Golfem GTI, rozpędzało Opla do pierwszej setki w 8.2 sekundy. Kolejną modyfikacją była zmiana zawieszenia. Zostało ono obniżone o 20 mm z przodu, oraz 10 mm z tyłu, jak i zostało dodatkowo utwardzone. Wizualnie natomiast, jedyną różnicą względem serii była przednia dokładka zderzaka oraz wysoki, tylny spoiler.

Model tuningowany nazwano Astra OPC, a wyprodukowanych zostało tylko 3000 egzemplarzy. Był to pierwszy w historii model OPC Opla. 

Druga generacja OPC W 2002 roku Opel Performance Center ponownie zajęło się Astrą. Tym razem silnik zamieniono na jednostkę turbodoładowaną, o oznaczeniu Z20LET. Generował on 200 koni mechanicznych, 250 Nm momentu obrotowego, a do 100 km/h rozpędzał Astrę w 7.2 sekundy. Dodano także inny pakiet aerodynamiczny, przez który ciężko pomylić Astrę OPC 2 z seryjnym modelem. Uwzględniał on nowe zderzaki, progi, spoiler, oraz grill. OPC 2 nie było już wersją limitowaną, aczkolwiek zadbane egzemplarze do dziś trzymają cenę nawet 20 tysięcy złotych.  Jak widać, nawet pospolity samochód, który można dziś spotkać praktycznie na każdym rogu ulicy, posiada interesującą historię oraz swoich mocniejszych, bardziej sportowych braci. Gdy następnym razem spotkasz się z Astrą na światłach, zastanów się lepiej dwa razy, bo może to być jej sportowy odpowiednik, który potrafi dać sobie radę z większymi, mocniejszymi autami.